Kilka newsów :
wtorek, 4 września 2012
Newsy.
Hey kochani. ; D Jak tam wrażenia po pierwszym dniu w szkole. Szczerze to ja mam już dość XD ,ale pocieszające jest to ,że za 4 miesiące święta , ferie , wolne i WAKACJE . ; d Jak już wcześniej mówiłam.. czasu na bloga będę mieć mało ,ale zawsze będę się starała robić wszystko tak by jednak chwilę na napisanie postu znaleźć . ; D Myślałam ostatnio nad załogą bloga . I mam w planie pewne rzeczy. Oczywiście nie powiem co to ,ale na pewno nie będzie to nic fajnego. Siedem osób ( licząc ze mną ..) to trochę za dużo . Więc jedna z redaktorek zostanie zwolniona.. Nie myślcie ,że mi łatwo. Nie Wcale. Trudno tak po prostu wywalić kogoś kto pomaga i tak naprawdę tworzy bloga razem z Tobą.. Niestety innego wyjścia nie ma . Niedługo się dowiecie . ; / . Mam nadzieję ,że wtedy się wszystko uporządkuje . I proszę Natala zastanów się.. jeszcze raz ; c nad tym Co do innej sprawy.. nawet nie wiecie jak cholernie miło mi kiedy ktoś z mojego miasta a co dopiero z szkoły pisze ,że podoba mu się to co robię . One Direction infection najwyraźniej bardzo szybko się rozprzestrzenia ; D i zaraża haha. Chciałam wszystkim osobom ( wszystkim ! ) podziękować za to ,że dzięki nim przez cały dzień uśmiech nie znika mi z twarzy i mam motywację do dalszego pisania. Kocham Was ♥
Kilka newsów :
Kilka newsów :
poniedziałek, 3 września 2012
Takie Tam .
Hey kochani . ; 3 jak u Was ? Chciałam powiedzieć ,że od dziś będę miała bardzo mało czasu na bloga.. albo będę bardzo wcześnie rano na 15 minut albo bardzo późno wieczorem . Niestety pytania do mnie odpadają. Do wszystkiego przyczynia się nauka . Co do Natalii.. jedyne co chciałam to tylko ją poprosić o to by została.. wiem jakie to uczucie kiedy ktoś hejtuje i poniża kogoś. Sama byłam tego przykładem . Moje słowa i tak nie zdadzą się na nic WIEM. Tak naprawdę to właśnie ONA jest tu na blogu od początku ,tak przyjęłam Natalię kilka dni po założeniu tej strony . To ona pomogła mi praktycznie we wszystkim . Chciałam Ci podziękować... Wiem ,że ludzie to świnie ..a świat sam szykuje dla nas tyle problemów , których człowiek rozwiązać nie zawsze potrafi .. Co do postu nowej redaktorki . Tak zgadzam się . Nie powinna dodawać postów o modzie i czymś co nie jest związane z 1D, choć wiem ,że chciała dobrze. Mam tylko nadzieję ,że się to po prostu nie powtórzy .. Nie chcę Natala byś w jakikolwiek sposób była zależna .. rób co uważasz za słuszne i co najważniejsze rób co kochasz. Brzmi banalnie , wiem . Zostań z nami , zrób to dla mnie <33 ; <
Chłopcy w studiu. Lou podpisał swój komputer XD

Elka z znajomymi dwa dni temu :

Liam na lotnisku w Tampa :

Niall na lotnisku w Tampa :

AAAAAA ♥♥♥ * , * Paczajcie co SMP napisali na TT :
Chłopcy w studiu. Lou podpisał swój komputer XD

Elka z znajomymi dwa dni temu :

Liam na lotnisku w Tampa :

Niall na lotnisku w Tampa :

AAAAAA ♥♥♥ * , * Paczajcie co SMP napisali na TT :
Sony Music Polska potwierdziło, że nowy singiel One Direction Live While We're Young ukaże się 1 października w Polsce . Ja już nie czaje najpierw ,że 1 września potem 24 września a teraz POTWIERDZENIE ,że 1 października.. wkurzyłam się -,-
Najnowszą płytę 1D można zamówić .. TU : <KLIK> No cóż .. cacko ,ale kosztuje 202. 51 .. ; C Drogo jak na moje kieszonkowe..
~ By Anka
Imagin
Hej! I jak rozpoczęcie roku? U mnie nic ciekawego. Jutro dopiero się zacznie. Pierwszy dzień w gimnazjum. Już się boję. A Wy, do której klasy idziecie? Chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że imaginy znowu będą dodawane w WTORKI, CZWARTKI i NIEDZIELE, ale że jutro nie będę miała czasu dodaję dziś :D
Liam
Proponuję piosenkę Chris'a Browna (Niesamowitego Chris'a): Don't Wake Me Up
Dziś są twoje urodziny. Liam już od pewnego czasu powtarzał ci, że będzie to niezwykły dzień. Nie możesz się doczekać niespodzianki jaką przygotował. Budzisz się we wspaniałym humorze. Przeciągasz się ospale na łóżku. Niedługo powinien przyjść Liam. Zaspana idziesz do łazienki, ubierasz się i jesz śniadanie. Chłopak się spóźnia, więc włączasz telewizor. Jednak po pięciu minutach oglądania słyszysz wreszcie dzwonek do drzwi. Otwierasz je.
- Sto lat! - Liam stoi z bukietem pięknych róż.
- Dziękuję, kochanie. - mówisz gdy chłopak podaje ci je do ręki.
- Zaraz ruszamy w drogę. Załóż coś wygodnego. - całuje cię czule.
- A gdzie mnie zabierasz? - pytasz zaciekawiona.
- Niespodzianka, ale musisz mi obiecać, że zrobisz wszystko co zaplanowałem. - patrzy na ciebie poważnie.
- Obiecuję.- szepczesz mu do ucha po czym zaczynasz uciekać po mieszkaniu.
Liam cię dogania i obdarowuje cię porządną porcją gilgotek. W końcu jednak ruszacie. Gdy dojeżdżacie na miejsce zaczynasz mieć coraz większe obawy. Widzisz samolot, lotnisko, ale nie takie zwyłe...mniejsze.
- Liam, co my będziemy robić?- pytasz lekko zdezorientowana.
- Zaraz się dowiesz, a tymczasem wyskakuj z samochodu. Musimy założyć kombinezony. - podaje ci czerwone wdzianko. - Kolor odpowiada?
Kiwasz głową i oboje się przebieracie.
- No dobra. Teraz mogę ci powiedzieć co zrobimy. Mianowicie skoczymy ze spadochronem! - uśmiecha się zabawnie przy tym gestykulując.
- Co?! - patrzysz na niego. - Nie ma mowy.
- A właśnie, że jest. Wchodzimy do samolotu. Tam nam wszystko wyjaśnią i pokażą. - siłą wpycha cię do pojazdu.
- Nie! Liam! Nie! Nie będę skakać! Boję się! Liam! - próbujesz na wszystkie sposoby przekonać go, by zmienił decyzję.
W końcu Liam jest zmuszony użyć swojej największej broni.
- Nie chciałem tego robić, ale chyba nie ma innego wyjścia. - odwraca na chwilę głowę po czym patrzy na ciebie wzrokiem smutnego szczeniaczka. - Obiecałaś mi, że zrobisz wszystko co zaplanowałem.
No nie. Znowu to robi. - myślisz. Ten jego błagalny wzrok, ulegasz.
- No dobra, ale jak umrę to będzie twoja wina. - ostrzegasz go.
Chłopak szeroko się uśmiecha po czym daje ci buziaka w policzek.
- Już ja dopilnuję żeby nic się mojemu Skarbowi nie stało. - dodaje.
Wsiadacie do samolotu. Instruktor wszystko wam tłumaczy. Wyposaża was w odpowiedni sprzęt, a potem hop i zlatujecie. Jak się okazało wcale nie jest tak strasznie. Co więcej, nawet odważaż się otworzyć oczy.
- Wow! Jak pięknie! - zachwycasz się.
- Wiedziałem, że ci się spodoba. - chwali się Liam.
- Dziękuję ci. - mówisz.
- Za co?
- Za wszystko.
W końcu lądujecie. I to nie byle gdzie. W przepięknym ogrodzie z mnóstwem kwiatów i innych roślin. Marzyłaś o tym aby w przyszłości mieć podobny.
- Ślicznie tu, prawda? - zdejmujesz z siebie "rusztowanie".
- No. - Liam ci pomaga.
Później idziecie wąską alejką wzdłuż ogrodu i rozmawiacie o tym jak podobał się wam lot. Przy okazji podziwiacie wszystko co po drodze mijacie.
- Kochanie, a właściciele nie będą źli, że chodzimy po ich ogrodzie?
- Nie sądzę [T.I], a tak w ogóle to zbliżamy się do prezentu głównego. - mówi.
Rozglądasz się zaciekawiona w koło, ale niczego nie widzisz. W końcu dochodzicie do ogromnego, klimatycznego, starego domu, który znajduje się w centrum ogrodu i trzeba przyznać, że robi wrażenie.
- Prezent jest w środku tej willi? - pytasz.
- Nie do końca.
- To gdzie? - tracisz nadzieję.
- No wiesz, to jest prezent.- Liam wskazuje ręką na posiadłość.
- Ty chyba żartujesz? - nie dowierzasz temu co słyszysz.
- Nie. No,no bo ja chciałem zrobić kolejny krok w naszym związku i pomyślałem, że wspólny dom to dobry pomysł, ciekawy prezent na urodziny, ale skoro nie jesteś gotowa to zrozumiem. - chłopak wyraźnie posmutniał.
- Liam! To niesamowite. Ja chcę z tobą mieszkać, ale po prostu nie mogę uwierzyć, ze to wszystko przygotowałeś i ogółem - przecież to musiało kosztować majątek. - mówisz.
- Zapłacę każde pieniądze za jeden twój uśmiech [T.I] - przytula cię mocno. - Wszystkiego Najlepszego.
- Kocham cię Liam.- szepczesz mu na ucho.
Całujecie się namiętnie po czym udajecie się do waszego ulubionego pokoju - sypialni...
Na koniec kilka słów do Nathalie:
Dziewczyno! Nie odchodź! Jesteś potrzebna na tym blogu. Wiem, że jestem od Ciebie sporo młodsza, ale to nie ma znaczenia (by najmniej w tej sprawie :D). Na samym początku niektórzy też mnie hejtowali, mówili, że nie umiem pisać, jestem do niczego, ale ja to olałam. Ty też tak zrób :) Pisz dla tych, którzy Cię lubią i szanują Twoją pracę, a innych miej głęboko w tyłku.
By Klaudia
Liam
Proponuję piosenkę Chris'a Browna (Niesamowitego Chris'a): Don't Wake Me Up
Dziś są twoje urodziny. Liam już od pewnego czasu powtarzał ci, że będzie to niezwykły dzień. Nie możesz się doczekać niespodzianki jaką przygotował. Budzisz się we wspaniałym humorze. Przeciągasz się ospale na łóżku. Niedługo powinien przyjść Liam. Zaspana idziesz do łazienki, ubierasz się i jesz śniadanie. Chłopak się spóźnia, więc włączasz telewizor. Jednak po pięciu minutach oglądania słyszysz wreszcie dzwonek do drzwi. Otwierasz je.
- Sto lat! - Liam stoi z bukietem pięknych róż.
- Dziękuję, kochanie. - mówisz gdy chłopak podaje ci je do ręki.
- Zaraz ruszamy w drogę. Załóż coś wygodnego. - całuje cię czule.
- A gdzie mnie zabierasz? - pytasz zaciekawiona.
- Niespodzianka, ale musisz mi obiecać, że zrobisz wszystko co zaplanowałem. - patrzy na ciebie poważnie.
- Obiecuję.- szepczesz mu do ucha po czym zaczynasz uciekać po mieszkaniu.
Liam cię dogania i obdarowuje cię porządną porcją gilgotek. W końcu jednak ruszacie. Gdy dojeżdżacie na miejsce zaczynasz mieć coraz większe obawy. Widzisz samolot, lotnisko, ale nie takie zwyłe...mniejsze.
- Liam, co my będziemy robić?- pytasz lekko zdezorientowana.
- Zaraz się dowiesz, a tymczasem wyskakuj z samochodu. Musimy założyć kombinezony. - podaje ci czerwone wdzianko. - Kolor odpowiada?
Kiwasz głową i oboje się przebieracie.
- No dobra. Teraz mogę ci powiedzieć co zrobimy. Mianowicie skoczymy ze spadochronem! - uśmiecha się zabawnie przy tym gestykulując.
- Co?! - patrzysz na niego. - Nie ma mowy.
- A właśnie, że jest. Wchodzimy do samolotu. Tam nam wszystko wyjaśnią i pokażą. - siłą wpycha cię do pojazdu.
- Nie! Liam! Nie! Nie będę skakać! Boję się! Liam! - próbujesz na wszystkie sposoby przekonać go, by zmienił decyzję.
W końcu Liam jest zmuszony użyć swojej największej broni.
- Nie chciałem tego robić, ale chyba nie ma innego wyjścia. - odwraca na chwilę głowę po czym patrzy na ciebie wzrokiem smutnego szczeniaczka. - Obiecałaś mi, że zrobisz wszystko co zaplanowałem.
No nie. Znowu to robi. - myślisz. Ten jego błagalny wzrok, ulegasz.
- No dobra, ale jak umrę to będzie twoja wina. - ostrzegasz go.
Chłopak szeroko się uśmiecha po czym daje ci buziaka w policzek.
- Już ja dopilnuję żeby nic się mojemu Skarbowi nie stało. - dodaje.
Wsiadacie do samolotu. Instruktor wszystko wam tłumaczy. Wyposaża was w odpowiedni sprzęt, a potem hop i zlatujecie. Jak się okazało wcale nie jest tak strasznie. Co więcej, nawet odważaż się otworzyć oczy.
- Wow! Jak pięknie! - zachwycasz się.
- Wiedziałem, że ci się spodoba. - chwali się Liam.
- Dziękuję ci. - mówisz.
- Za co?
- Za wszystko.
W końcu lądujecie. I to nie byle gdzie. W przepięknym ogrodzie z mnóstwem kwiatów i innych roślin. Marzyłaś o tym aby w przyszłości mieć podobny.
- Ślicznie tu, prawda? - zdejmujesz z siebie "rusztowanie".
- No. - Liam ci pomaga.
Później idziecie wąską alejką wzdłuż ogrodu i rozmawiacie o tym jak podobał się wam lot. Przy okazji podziwiacie wszystko co po drodze mijacie.
- Kochanie, a właściciele nie będą źli, że chodzimy po ich ogrodzie?
- Nie sądzę [T.I], a tak w ogóle to zbliżamy się do prezentu głównego. - mówi.
Rozglądasz się zaciekawiona w koło, ale niczego nie widzisz. W końcu dochodzicie do ogromnego, klimatycznego, starego domu, który znajduje się w centrum ogrodu i trzeba przyznać, że robi wrażenie.
- Prezent jest w środku tej willi? - pytasz.
- Nie do końca.
- To gdzie? - tracisz nadzieję.
- No wiesz, to jest prezent.- Liam wskazuje ręką na posiadłość.
- Ty chyba żartujesz? - nie dowierzasz temu co słyszysz.
- Nie. No,no bo ja chciałem zrobić kolejny krok w naszym związku i pomyślałem, że wspólny dom to dobry pomysł, ciekawy prezent na urodziny, ale skoro nie jesteś gotowa to zrozumiem. - chłopak wyraźnie posmutniał.
- Liam! To niesamowite. Ja chcę z tobą mieszkać, ale po prostu nie mogę uwierzyć, ze to wszystko przygotowałeś i ogółem - przecież to musiało kosztować majątek. - mówisz.
- Zapłacę każde pieniądze za jeden twój uśmiech [T.I] - przytula cię mocno. - Wszystkiego Najlepszego.
- Kocham cię Liam.- szepczesz mu na ucho.
Całujecie się namiętnie po czym udajecie się do waszego ulubionego pokoju - sypialni...
Na koniec kilka słów do Nathalie:
Dziewczyno! Nie odchodź! Jesteś potrzebna na tym blogu. Wiem, że jestem od Ciebie sporo młodsza, ale to nie ma znaczenia (by najmniej w tej sprawie :D). Na samym początku niektórzy też mnie hejtowali, mówili, że nie umiem pisać, jestem do niczego, ale ja to olałam. Ty też tak zrób :) Pisz dla tych, którzy Cię lubią i szanują Twoją pracę, a innych miej głęboko w tyłku.
By Klaudia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
; D
OMG XD

