wtorek, 16 kwietnia 2013

Imagin

Wiem, wiem, że długo nie pisałam i bardzo, bardzo Was przepraszam, ale mam jakiś brak weny. Nic. Po prostu pustka. Co ta szkoła ze mną robi? ;o Wykombinowałam coś, ale sama nie wiem ;x paczcie...

Harry

MUSICIE SOBIE WŁĄCZYĆ Little Bird


  Próbowałam nie wybuchnąć śmiechem kiedy poczułam jak ktoś małym piórkiem zaczyna łaskotać mnie po ramieniu. Cały czas miałam zamknięte oczy i próbowałam ponownie zasnąć.
- Harry…- mruknęłam w końcu niezadowolona.
W odpowiedzi usłyszałam jedynie chichot chłopaka. Odwróciłam się i ujrzałam jego roześmianą twarz.
- Spałam – oburzyłam się.
- Oj, nie udawaj. Dobrze wiem, że nie spałaś – odparł Harry.
Zaśmiałam się. W tym samym momencie usta Loczka musnęły delikatnie mój policzek. Potem zaczął składać pocałunki na mojej szczęce, aby w końcu dotrzeć do moich ust i wpić się w nie z impetem. Nachylił się nade mną aby pogłębić pocałunek. Gdy opadłam na poduszkę zarzuciłam swoje ręce na jego kark i przyciągnęłam do siebie.
- Kocham cię – szepnął.
- Co? – spytałam udając, że nie słyszałam tego co powiedział.
- Powiedziałem, że cię kocham – odparł ponownie.
- Słucham?
Zrobiłam zabawną minę co znowu spotkało się z rozbawieniem Harry’ego. Nagle zaczął łaskotać mnie po brzuchu, a ja piszczałam próbując jakoś wydostać się spod niego.
- Harry, proszę nie! – krzyknęłam śmiejąc się głośno.
- Przekonaj mnie – zażądał,
Uniosłam jedną brew po czym spojrzałam w zielone tęczówki chłopaka. Nie czekając długo złączyłam nasze usta w pocałunku.
- Mhmm… - stęknął chłopak. – Bardzo przekonujące.
Zachichotałam. Poleżeliśmy jeszcze trochę i zeszliśmy do kuchni, aby zjeść śniadanie. Podczas konsumowania płatków owsianych z mlekiem zaczęłam „wnikliwie” badać zachowanie mojego partnera. Harry od samego rana był taki strasznie… wesoły.
- Kocie – zaczęłam. – Co się stało, że dziś jesteś taki pobudzony?
- Jaki? Pobudzony? – spojrzał na mnie wymownie.
Pokiwałam głową. Wtedy brunet podniósł się z krzesła i podszedł do mnie, objął mnie w talii i opierając swoje czoło o moje powiedział:
- To się nazywa bycie zakochanym.
- Awww – rozpłynęłam się.
Cmoknął mnie w głowę po czym usadził sobie mnie na kolanach żebym mogła dokończyć śniadanie.
- A wiesz, że mam dziś cały dzień tylko i wyłącznie dla ciebie, Skarbie? – zwrócił się do mnie.
Odwróciłam się tak, aby patrzeć w oczy Harry’ego.
- Serio? Żadnych wywiadów, koncertów, przymiarek strojów, sesji ani prób? – zapytałam zdziwiona.
Hazza pokiwał głową sprawiając, że jego brązowe loki zabawnie się poruszały.
- Wow, co za miła odmiana – powiedziałam pół serio pół sarkastycznie wpychając w siebie kolejną łyżkę płatków.
   Było parę minut po dwunastej kiedy wyszliśmy z domu na spacer. Słońce świeciło dając przyjemne uczucie ciepła, kwiaty powoli zaczynały puszczać pąki, a niebo było niemalże bezchmurne co w Anglii było rzadkością. Wiosna. Szliśmy trzymając się za ręce ulicami Londynu. Parę razy zatrzymali nas fani, więc zrobiliśmy z nimi zdjęcia, kilkakrotnie błysły na nas flesze co oznaczało, że papparazi są w pobliżu jednak nawet to nie było mi stanie popsuć humoru. Harry co chwila szeptał mi do ucha słodkie słówka na co się rumieniłam, co ten znowu komplementował.
- Kocham jak się rumienisz – zachichotał.
- Nie pomagasz – mruknąłem próbując ukryć jakoś czerwone policzki.
W odpowiedzi dostałam soczystego buziaka prosto w dzióbek. Awwww, Haz…
Wybraliśmy się do Starbuck’s na kawę. Gdy wychodziliśmy przed lokalem stał tłum papparazich z aparatami w rękach. Zaczęli nam robić zdjęcia, przepychać się, a ja zaczęłam czuć się skrępowana. Byłam z Harrym nieco ponad pół roku i zdążyłam się do tego szumu przyzwyczaić, ale takie sytuacje zawsze kosztowały mnie sporo nerwów. Styles o tym wiedział i starał się pomagać jak tylko mógł. Byłam mu za to niezmiernie wdzięczna.
- Spokojnie [T.I], bez nerwów – szepnął mi do ucha po czym mocniej zacisnął moją dłoń w swojej.
Przybliżyłam się do niego na tyle ile mogłam by uniknąć zderzenia z kimś lub… czymś. Kiedy udało nam się wyjść ze Starbuck’s okazało się, że oni ciągle za nami biegną.
- Uśmiech do gazety – krzyknął jeden z nich.
Skrzywiłam się. Schowałam się za Harry’ego próbując uchronić się przed nieprzyjemnymi fleszami aparatu. W pewnym momencie chłopak zaczął biec.
- Ej, co jest? – spytałam ledwo go doganiając.
Splótł nasze palce i razem przedzieraliśmy się przed tłum ludzi od czasu do czasu na kogoś wpadając.
- Harry – zaśmiałam się rozbawiona tą sytuacją.
Już dawno uciekliśmy fotoreporterom, ale brunet nadal nie ustawał w biegu. To było po prostu zabawne jak ludzie zdziwieni lub oburzeni patrzyli się na nas. Co chwilę Harry odwracał się, posyłał mi szeroki uśmiech i biegł dalej. W końcu cali zdyszani zatrzymaliśmy się.
- Boże, Harry, ale się zmęczyłam – sapałam próbując złapać powietrze.
Loczek nie był w lepszym stanie. Dysząc ocierał pot z czoła. Po chwili zwrócił się do mnie.
- Wybacz mi tych papparazich. Nie tak miał wyglądać ten dzień.
Podeszłam do niego bliżej i chwyciłam jego podbródek prosząc tym samym żeby na mnie spojrzał.
- Ej, nie masz za co przepraszać. To nie twoja wina, a tak w ogóle to nie mogłabym sobie wyobrazić lepszego spaceru – odparłam.
Kąciki jego ust uniosły się ku górze gdy usłyszał moje słowa. Objął mnie w talii i przyciągnął do siebie. Przez chwilę staliśmy tak patrząc sobie w oczy. Czułam jak jego ciepły oddech owija moją szyję, a duże ręce ciasno oplatające mnie powodowały, że stado motylków napływało mi do brzucha. Jego idealne zielone oczy były pełne miłości i troski. Mój Harry. Chłopak pocałował mój nosek po czym przeniósł się na usta i złączył je z moimi. Z każdą chwilą pocałunek stawał się coraz bardziej łapczywy i namiętny. Nawet nie zauważyliśmy jak zaczęły na nas spadać kropelki deszczu. Staliśmy tam pośród uciekających przez deszczem ludzi i całowaliśmy się. Byliśmy tylko my. Ja i on. Po loczkach Harry’ego zaczęły spływać pojedyncze kropelki, które potem uderzały o mój nos. Zaśmialiśmy się cicho. Brunet przytulił mnie do siebie i całując w czoło szepnął:
- Moja mała ptaszyno.


Ta piosenka.... kocham ją po prostu <333 A wiecie, że podobno nasz Hazza też bardzo ją lubi? ^.^ A jak Wam się podobał imagin? Wiem, że nudny, ale ja naprawdę mam jakiś zastój ostatnio ;/ nie wiem co z tym zrobić.... Cóż, w każdym razie będzie miło jak skomentujecie :D xx

+ Macie ochotę poczytać? <klik> ;3

                                                                                                       By Klaudia

17 komentarzy:

  1. rozwalasz kobieto totalnie ! imagin obłędy, nic dodać, nić ująć. po prostu można się rozpłynąć i nieźle romarzyć. mmmm... Harry <3
    kocham Cię, kobieto :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam tą piosenkę <3 Imagin świetnie do niej pasuje, po prostu jest BOSKI *-* Rozwalasz system!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do nagrody :The Versatile Blogger Award. ^^ a tu masz o co w tym chodzi na moim blogu :* http://wappi1d.blogspot.se/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny XD
    Buziaki XD
    ~Karo~

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcale nie nudny :( Pięknu Awww ♥
    Kocham twoje imaginy i opowiadanie! ;****
    Czekam na nowy rozdział na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny :3 ale może teraz być o kimś innym, bo Hazza jest przeważnie :)
    Cat

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny i taki słodki Awwwww...:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba zwariowałaś :D Genialny jest. Poprostu cudowny ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny, bardzo pozytywny, na poprawe humoru, wszystko co piszesz jest super, a szczególnie jeśli to jest o harrym. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nudny muwisz nudny to wtakim razie ak wygląda SUPER .czekam nawiecej to nyło zajebiste

    OdpowiedzUsuń
  11. AWWW. ♥
    - To się nazywa zakochanie. *o*
    To takie romantyczne !;*
    Piszesz ZAJEBIŚCIE . ; 3 / Stylesowa

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam do mnie:)
    http://andthatiwillnotleaveonedirectionstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Super Zapraszam do nas 1d-jedenkierunek-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. cuuudowne.. ^.* . Chcę więcej! ;3

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :) Czytamy każdy!