poniedziałek, 11 lutego 2013

Imagin

Poniedziałek.......... ugh, nienawidzę poniedziałków -.- Debilna szkoła -____- A u  Was jak? Też już w szkole? Jeśli tak to pewnie znacie ten ból :'( Ktoś chętny żeby oddać kilka dni ferii? Heh ;D No dobra nieważne, przechodzimy do imagina ;D

Harry

WŁĄCZCIE SOBIE TA PIOSENKĘ The One That Got Away (wersja acoustic, uwielbiam *0*)


Pozmywałam po obiedzie, sprzątnęłam w kuchni i wreszcie miałam nieco czasu dla siebie. John wyjechał na jakieś spotkanie rybaków i byłam sama w domu. Usiadłam na brzegu łóżka w swojej sypialni i myślałam co ze sobą zrobić. Rozglądałam się dookoła aż moją uwagę przykuła półka z książkami. Podeszłam do niej. Na samym dole stała sporych rozmiarów drewniana skrzynka. Wyciągnęłam ją, choć nie było to łatwe z dokuczającym mi od pewnego czasu bólem krzyża. Cóż, starość nie radość. Postawiłam skrzynkę na łóżku sama na nim siadając. Był w niej ogromny album, kilka drobnostek z młodości i srebrny naszyjnik z wisiorkiem w kształcie serca. Wyciągnęłam go. Westchnęłam na samo wspomnienie o dniu, w którym go dostałam. Zapowiadał się wspaniale, ale wcale taki nie był…

To były moje dwudzieste urodziny. Spałam smacznie kiedy poczułam na sobie jego ciepłe, umięśnione ręce. Przygarnął mnie do siebie i przytulił mocno.
- Sto lat. – wyszeptał mi do ucha.
Uśmiechnęłam się i obdarowałam go czułym pocałunkiem w usta. Odpłacił się tym samym. 
- Kocham te nasze wspólne poranki. Szkoda, że zdarzają się tak rzadko – stwierdziłam.
Harry popatrzył w moje oczy po czym odgarniając mi włosy z czoła powiedział:
- Wiesz, że nic na to nie poradzę. Inni mają normalne zawody, ja jestem w zespole.
Przytaknęłam po czym kładąc swoją głowę na torsie bruneta dodałam w myślach: Na dodatek ten zespół jest sławny.
Poleżeliśmy jeszcze chwilę, jednak Harry musiał szykować się na wywiad w radiu i z naszego wspólnego śniadanka nici. 
- Kochanie. Nie bądź zła. Wynagrodzę ci to, obiecuję. – pogładził mnie po policzku.
Mimowolnie się uśmiechnęłam i pozwoliłam sobie na pieszczoty, ale nadal byłam wściekła.
- Ale są moje urodziny. Nawet wtedy musisz chodzić na jakieś cholerne wywiady. – narzekałam.
Loczek wywrócił teatralnie oczami, cmoknął mnie w policzek, wziął swoją marynarkę i wyszedł.
- Ostatni raz ci na to pozwalam. – zagroziłam żartobliwie kiwając przy tym palcem.
- Też cię kocham. – zaśmiał się, a chwilę potem już odjeżdżał swoim białym porsche.
Westchnęłam tylko i usiadłam na kanapie. Było mi naprawdę przykro, że nawet w taki dzień musiał gdzieś jechać. Oczywiście uwielbiałam chłopaków i cieszyłam się, że One Direction zrobiło taką karierę, ale nieraz wolałabym żeby Harry był zwykłym nastolatkiem. I tak na rozmyślaniach minęło mi pół dnia. Odebrałam kilka telefonów od znajomych i rodziny, którzy dzwonili aby złożyć mi życzenia urodzinowe, sprzątnęłam w kuchni i pooglądałam telewizję. Około siedemnastej dostałam telefon od Harry’ego.
- Cześć [T.I]. Wybacz, że tak późno, ale mieliśmy jeszcze niezapowiedzianą sesję. – wytłumaczył na wstępie.
- Yhy. – rzuciłam obojętnie.
- No nie złość się, Skarbie, Kochanie, Kotku… - wymieniał.
Uwielbiałam jak to robił, to było urocze.
- No dobra, dobra co chciałeś? – powiedziałam.
- Za dwadzieścia minut będę w domu. Ubierz się ładnie, mam dla ciebie niespodziankę. – oznajmił po czym nawet nie czekając na moją odpowiedź rozłączył się.
Czyli jednak moje urodziny nie miały skończyć się jak każdy inny dzień? Ta myśl poprawiła mi humor. Postanowiłam się wyszykować. Założyłam elegancką czarną sukienkę do kolan, błyszczące balerinki, zrobiłam delikatny makijaż i byłam gotowa do wyjścia.
Czekałam niecierpliwie na Harry’ego aż wreszcie usłyszałam dzwonek do drzwi. Spóźnił się o ponad godzinę. Chwila, chwila przecież on ma klucze do domu? Zaniepokojona pobiegłam otworzyć. W drzwiach stał Louis – był cały roztrzęsiony. Jego oczy poczerwieniały, a ręce niespokojnie drżały.
- Co się stało Lou? – zapytałam spanikowana.
- [T.I] chodź, musisz jechać ze mną do szpitala. – wydusił po czym kilka pojedynczych łez popłynęło po jego policzkach.
- Boże, Louis powiedz mi co się stało. Coś z Harrym? – powiedziałam niemal na jednym wdechu.
- Ha… Harry miał wypadek samochodowy. Wpadł w poślizg. Chodź! – ponaglił mnie.
Nawet nie zamykając mieszkania pobiegłam za brunetem. Wsiedliśmy do jego samochodu, który z piskiem opon ruszył w kierunku szpitala. Nie minęło piętnaście minut, a my już biegliśmy korytarzem do odpowiedniej sali. Byłam taka wystraszona i zdezorientowana, że nawet nie płakałam. Czułam tylko jak straszne dreszcze przebiegały przez moje ciało, a bicie serca z każdą chwilą przyśpieszało. Wreszcie stanęliśmy. Na krzesłach siedzieli Zayn, Niall ocierający łzy i dzwoniący gdzieś Liam. 
- Co z nim? – zapytałam pomijając powitanie.
- Źle – wykrztusił Zayn, który uporczywie wpatrywał się w jakiś punkt na ścianie.
Louis poprosił pielęgniarkę, a ta pozwoliła mi wejść do Harry’ego. Ledwo trzymając się na nogach przekroczyłam próg sali. Kiedy go ujrzałam, łzy automatycznie popłynęły mi z oczu. Zakryłam usta dłonią próbując jakoś stłumić przeraźliwy jęk. Jego perfekcyjna twarz cała podrapana, duże rozcięcie nad czołem, lśniące brązowe loki owinięte były bandażem, lewa noga i prawa ręka zagipsowano. Wszędzie miał jakieś rurki. 
- Harry… - wyszeptałam podchodząc do niego.
Stęknął po czym przeniósł swój wzrok na mnie. Uśmiechnął się delikatnie. Pogłaskałam jego dłoń próbując jakoś powstrzymać łzy cisnące mi się do oczu.
- Nie płacz. – powiedział ochrypłym głosem.
Nie wytrzymałam. Mój głośny płacz rozległ się na sali. 
- Ciiii – mówił. – Nie płacz [T.I]. Wszystko będzie dobrze.
- Uspokoiłam się nieco gdy chwycił mnie swoją ciepłą dłonią i tak jak zwykle zaczął ją delikatnie gilgotać. Zachichotałam, na co jego twarz rozpromieniła się. Popatrzył na mnie. Jego zielone tęczówki rejestrowały każdy milimetr mojego ciała.
- Właśnie taką chcę cię zapamiętać. Wesołą, jak zwykle roztrzepaną. – zaśmiał się. – Szkoda, że ty zapamiętasz mnie takiego. – wskazał na swoje poturbowane ciało.
Nic nie powiedziałam. Nie mogłam. Nagle przed oczami stanęły mi wszystkie chwile spędzone wspólnie z Harrym. Robiliśmy tyle szalonych rzeczy. Tatuaże, nocne imprezy, po których zawsze leczyliśmy kaca leżąc w łóżku i słuchając muzyki. Nie chciałam tego zapominać. Jego chciałam zapominać Harry’ego. Jego ślicznych oczu, uśmiechu, w którym zawsze ukazywał rządek swoich równych białych ząbków i tych dołeczków w policzkach.
- Harry nie umieraj! – wykrzyczałam niemalże.
- Ciiii, spokojnie. – pogłaskał mnie po ramieniu. – Wiesz co? Mam coś dla ciebie.
Zaciskając zęby z bólu sięgnął ręką pod poduszkę. Wyciągnął stamtąd wielki, srebrny naszyjnik z wisiorkiem w kształcie serca. Podał mi je. Otworzyłam serduszko i znalazłam w nim nasze wspólne zdjęcie, gdy się obejmowaliśmy.
- Wszystkiego najlepszego Kotku, Słońce, Żabko…- zaczął znów wymieniać.
- Dziękuję, jest śliczny. – uśmiechnęłam się.
- Przynajmniej to ci po mnie pozostanie. – westchnął.
- Nawet tak nie mów Harry. – skwitowałam.
Przełknął głośno ślinę. Jego oczy nagle posmutniały, a z twarzy zniknął uśmiech. 
- Kocham cię [T.I] nie zapominaj. – wyszeptał.
Chwilę potem jego oczy się zamknęły, a dłoń opadła wolno na poduszkę. Maszyny zaczęły piszczeć, a ja nie wiedziałam co się dzieje. Zaczęłam krzyczeć, a gdy do pokoju wparowali lekarze po prostu rzuciłam się na Harry’ego. Zaczęłam go całować, przytulać, próbowałam go jakoś obudzić. Wszystko na nic. Odszedł, już na zawsze…

Nawet nie poczułam łez lecących po moich policzkach. Ściskając w dłoni srebrne serce myślałam o nim. Tak bardzo mi go brak. Nieraz kładłam się do łóżka z nadzieją, że gdy rano się obudzę ujrzę jego uśmiechniętą twarz, nieraz siadałam przy oknie licząc na to, że ujrzę go nadjeżdżającego do domu, nieraz myślałam, o tym, czy jest przy mnie i się mną opiekuje. Boże, gdybym tak mogła cofnąć czas, sprawić by nie doszło do tego wypadku….. Niestety nie mogę, a Harry, Harry już na zawsze pozostanie tym, który odszedł.

Napisałam do gdzieś z tydzień temu i dopiero jak go skopiowałam do posta do się kapnęłam, że ten z Liam'em był dość podobny, ehhh.... chyba mi wybaczycie? ;D Tak przy okazji chcę Wam podziękować za te wszystkie komentarze. Jest mi naprawdę miło <33 Kocham Was <33 Ostatnio często prosicie mnie o kolejne części imaginów - wiem, że wydają się być  niedokończone, ale ja po prostu uwielbiam zostawiać taki jakby niedosyt kiedy czytelnik sam myśli nad dalszym ciągiem ;)

O ile dobrze pamiętam wspominałam o czymś specjalnym na Walentynki oraz jeszcze wcześniej o pomyśle, nad którym myślałam z Aśką. No i co z tego wyszło? Wspólnie napisany one shot (no dobra three shot, bo trzeba go podzielić na trzy części xd) Pierwszą część opublikuję w Walentynki, a resztę zobaczymy ;D Teraz macie taki przedsmak:

Tytuł: “Heart On Fire”
Autor: Aśka i Klaudia
Typ: Dramat obyczajowy, komedia
Ilość wyrazów: Pierwsza część – 1722
Miejsce akcji: Londyn (UK), Paryż (Francja)
Czas akcji: Kwiecień 2013 roku
Fabuła: W życiu nastoletniej Joeanne zachodzą nagłe zmiany. Chłopak ją zdradza, a Harry – jej najlepszy przyjaciel okazuje się być kimś znacznie ważniejszym. Jednak przeciwności losu dają się we znaki i Joe zdaje sobie sprawę, że życie to nie sielanka, a miłość bywa… skomplikowana. Czy da sobie radę i wreszcie odnajdzie prawdziwe szczęście?
Inspiracja: Film „LOL”

Zapraszam też na moje opowiadania klik i klik ;) Na tym blogu możecie dodawać swoje imaginy klik ;D

                                                                                                         By Klaudia

36 komentarzy:

  1. Mi się dopiero ferie zaczynają ^^
    Imagin cudny <3 Wzruszyłam się, a wiedz, że ja rzadko się wzruszam...
    Nie mogę się doczekać <3

    ~Alka ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mi się ferie skończyły :) Imagin fajny :* Zapraszam do mnie http://one-direction-polskiblogoffical.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Imagin świetny <3 Wzruszyłam się

    OdpowiedzUsuń
  5. [spam]
    http://foreveraboutus.blogspot.com/

    Idąc pustymi ulicami Londynu można wpaść w trans . Jeszcze pół godziny temu ruchliwa i niebezpieczna ulica , teraz najspokojniejsze miejsce w mieście . Idąc w ciszy z słuchawkami w uszach można zatracić się w muzyce i w myślach . Słowa ,, A co gdybym ... `` cały czas chodziły mi po głowie . Ale na razie miałam jedynie więcej pytań niż odpowiedzi ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Imagin cudowny, z resztą nic dziwnego, bo każdy twój taki jest < 3 a co do "three shot'a" to wolałabym o Horanie :'(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi sie ferje dopiero zaczely jupi;*imagi swietny , poplakalam sie;)-Werka;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sorki zle napisalam..ferie..poprawa-Werka;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny! Aż się popłakałam. Czekam na "three shot'a" ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny ten imagin ;**

    Zapraszam do mnie :
    http://letmeloveyou1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. http://fb.me/2Mj5ToMEU
    Ja uważam że to super pomysł każda directionerka powinna to przeczytać !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Popłakałam się.. Można cię opisać tylko dwoma słowami. J.E.S.T.E.Ś Z.A.J.E.B.I.S.T.A! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. a gdzie jest imagin co kilka dni temu dodałam imagina, dlaczego został usunięty?

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny, cudowny, zajebisty, wzruszający ... pozazdrościć talentu !
    http://imaginoonedirectionasi.blogspot.com/ <-- zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. http://directionerspolska.blogspot.com/

    zapraszam dodaje imaginy , gify z imaginami , newsy jak ktoś ma czas niech wejdzie : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zwykle wspaniały!
    Ale się wzruszyłam...!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyli od początku . Wiecie ,że moja starsza siostra też ma dzisiaj urodziny :)
    Imagin był super , smutne było to,że w dzien jej urodzin zginął jej facet :'(
    Co do walentynkowego imagin - czytając to słowo po słowie znajdywalam podobienstwa z "Lol"
    Jeszcze raz imagin był super pomimo ,że był smutny :)
    ~Karo~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo jak ty z feriami bo te jestem z Mazowieckiego - stolica ;)
      ~Karo ~

      Usuń
  19. Zajebiste <333333 Rycze że aż sie zanosze. Poprostu cudo ! Zapraszam do mnie http://upallnightonedirection-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. ŁAŁ.. IMAGIN PO PROSUU NIE DO OPISANIA, UWIELBIAM TWOJE IMAGINY, WZRUSZYŁAM SIĘ NA MAXA ; ))))
    Sylwia♥

    OdpowiedzUsuń
  21. [SPAM]
    1. http://passion-love-trouble-hope-lie-trust.blogspot.com/
    Jess i Roxy to dwie najlepsze przyjaciółki, które tak naprawdę nie znają się długo. Każda z nich ma swoje życie, problemy i straty rodzinne. Obie również mają małe kłopoty sercowe. Chodzą do trzeciej klasy liceum. Zdecydowana Jess ma już zaplanowaną przyszłość, natomiast zagubiona Roxy jeszcze nie wie, co chce robić w życiu, do czego dąży. Ciągle jest głową w chmurach, jest zagubiona, często chodzi niewyspana. Dręczy ją pewna rzecz. Jess natomiast nie może wymazać z pamięci pewnego incydentu z najlepszym przyjacielem. Czy uśmiech na ich twarzach jest na pewno szczery .? Czy to tylko dobra przykrywka .? Czy w ich życiu wszystko kiedyś się ułoży .? Zapraszam na bloga :)

    2. www.better-lifee.blogspot.com
    Carls, Lex i Naomi to trzy nierozłączne przyjaciółki. Każda z nich ma swoją pasję, problemy, rodzine i własne poglądy życiowe. Jest kolorowe, aż do pewnego dnia. Okazuje się, że brat Carly - Charlie zdradzał Naomi. Dziewczyna dowiadując się o tym załamuje się, jednak przyjaciele pomagają jej dojść do siebie. Kto więc zostanie jej prawdziwą miłością .? Carly natomiast ma słabość do swojego najlepszego przyjaciela, który niestety ma już dziewczynę. Czy Zayn zerwie z Perrie i zakocha się w Carly .? Zapraszam na bloga :)

    3. www.chachi-loves-1d.blogspot.com
    Chachi to tętniąca życiem tancerka, która nie wie co to smutek i strach. Bije od niej masa pozytywnej energii. Jednak jej problemem jest to, że nie potrafi kochać. jedyna jej słabość to to, że rani ludzi poprzez brak miłości. Czy Harry i Chachi wrócą do siebie .? czy ona nauczy się kochać .? A może do gry wejdzie kolejny facet .? Zapraszam na bloga :)

    Chciałabym, żebyś wpadła na moje blogi i w miarę możliwości coś tam przeczytała, skomentowała, dodała się do obserwatorów. Wiele to dla mnie znaczy, naprawdę, nawet mały komentarz :)

    Uwielbiam Twojego bloga i jestem tutaj codzennie, oczywiście nie zawsze komentuje, czasem problemy po prostu z czasem, czy internetem.
    Jeszcze raz serdecznie zapraszam na blogi i liczę na jakikolwiek komentarz :)

    Alex ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszyscy się wzruszyli, a ja tu ryczę. Jezu, jaki piękny, cudowny, śliczny imagin♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny! Niesamowity! Płaczę... :( Ale dzięki, uświadomiłaś mi co Harry dla mnie znaczy..

    OdpowiedzUsuń
  24. Błagam pisz wesołe!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde są cudze !!!!XD
      ~Karo~

      Usuń
  25. [spam]
    "Przyglądałam mu się i lustrowałam każdy skrawek jago bladego ciała. Trzeba przyznać, że jego cera była niczym mleko, uzupełniały ją blond włosy, które ewidentnie były farbowane, zdradzały go brązowe odrosty, ale szczerze to dodawały mu uroku. Jego niebieskie, przepiękne oczy kierowały się z góry na dół po moim ciele, czułam się dziwnie, gdy tak robił"
    Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na piąty rozdział z perspektywy Lottie i liczę na szczerą opinię: http://believe-in-magic-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. imagin wzruszający siedzę i ryczę

    OdpowiedzUsuń
  27. Imagin świetny, nie wiem jak inaczej go opisać... a kiedy będzie Nialler ?
    ~mizz..

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadzam się z resztą ten imagin jest świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudowny !!! Popłakałam się !!!

    OdpowiedzUsuń
  30. mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega mega
    uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  31. mam całe policzki we łzach. piękny imagin.xx

    OdpowiedzUsuń
  32. jeju popłakałam sie jeszcze nigdy nie czytałam tak wzruszającego imagina ... :) <3

    OdpowiedzUsuń
  33. złamałaś mi serce...nie dość, że mam kiepski dzień to jeszcze takie coś :(
    piszesz genialnie, ale nie tak nie...

    OdpowiedzUsuń
  34. PŁAKAŁAM JAK DZIECKO . @!
    no nie mg boski . 1 ; *
    LOVE IT < 3

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :) Czytamy każdy!