poniedziałek, 28 stycznia 2013

Imagin

Siemka! Która z Was ma jeszcze ferie? Mi się dziś zaczęły ^^ Całe dwa tygodnie wolnego, na samą myśl o tym mam banana na twarzy, heheh :D Wyjeżdżacie gdzieś? Może w góry? No dobra, a teraz imagin :)

Niall (część 1)

Polecam piosenkę Troublemaker


Był słoneczny, wiosenny dzień,a ja oczywiście musiałam go spędzić w pracy. Coraz bardziej żałowałam, że przeprowadziłam się do Londynu. No, ale co ja sobie myślałam? Że będzie od razu wspaniale, a propozycje pracy same mi będą spadały pod nogi? Niestety tak nie było. Musiałam zadowolić się marną posadą w McDonald’s.
Od samego rana miałam urwanie głowy. Popsuła się jakaś maszyna i był problem z hamburgerami. Oczywiście jak na złość wszyscy je zamawiali.
- Dzień dobry! Poproszę trzy hamburgery, małe frytki i pepsi. – młody blondyn podszedł do lady.
- Dobrze, ale na hamburgery trzeba poczekać. Mamy mały problem na kuchni. – powiedziałam wybijając na kasie cenę.
Chłopak pokiwał głową, zapłacił i oparł się o ścianę z boku, jedząc swoje frytki. Ja wzięłam się za kolejne zamówienia. Byłam w złym humorze, ale gdy o mało co nie poślizgnęłam się na mokrej posadzce miarka się przebrała. Stanęłam do kasy cała czerwona. Krew mi się w żyłach gotowała.
- Przepraszam, co z hamburgerami? – zapytał ponownie chłopak.
- Proszę czekać. – burknęłam.
- Czekam już pół godziny. – bulwersował się.
Wkurzył mnie. Czy ja mówiłam niewyraźnie?
- To proszę czekać aż pana nie zawołam!!! Przecież nie wyczaruję tych gównianych hamburgerów!!! Jeżeli panu nie pasuje to proszę pójść gdzie indziej!!! – wydarłam się rzucając w niego przy okazji kilkoma serwetkami.
Nieznajomy wytrzeszczył oczy podnosząc ręce w obronnym geście. Warknęłam na niego groźnie i pokazałam środkowy palec. Aby się uspokoić wzięłam kilka głębokich wdechów. Gdy tylko się odwróciłam zobaczyłam za sobą menagera. O nie!
- Panno [T.I] wie pani jak karzemy takie zachowania wobec klienta? – zapytał patrząc na mnie poważnie.
- Tak, tak, wiem. Już sobie idę. – syknęłam.
Omijając go wzięłam swoją torebkę, zdjęłam fartuszek i wyszłam z lokalu. Cała wkurzona mruczałam pod nosem najgorsze przekleństwa co chwila potykając się o własne nogi. Po drodze minęłam tego chłopaka z hamburgerami. Siedział na tarasie i zajadał się swoim zamówieniem. A niech się nim zapcha! Gdy go mijałam spojrzał na mnie spod czarnych okularów przeciwsłonecznych. Popatrzyłam na niego z ukosa i gdyby mój wzrok umiał zabijać blondasek zapewne wąchał by już kwiatki od spodu.
- A co to się stało? Wolno tak wychodzić z pracy w środku dnia? – powiedział do mnie.
Stanęłam na chwilę i spojrzałam na niego. Siedział wyluzowany na krześle. Jego jasne włosy postawione były do góry, a okulary przeciwsłoneczne zasłaniały jego oczy. Miał na sobie jasne dżinsy i białą koszulkę z jakimś napisem. Był, muszę przyznać całkiem przystojny – ale i tak mnie wnerwił.
- Gówno się stało. – skwitowałam. – Przez ciebie straciłam pracę!
Chłopak nieco zakłopotany podrapał się po głowie. Po chwili znów się odezwał:
- Matko… - zakrył usta dłonią. – Przepraszam.
Zrobiłam młynka oczami.
- Ja naprawdę nie chciałem. – ciągnął dalej. – Gdybym wiedział, że tak to się skończy to wcale bym nie zamawiał tych hamburgerów. A może chcesz jednego?
Zaśmiałam się cynicznie.
- Nie, dziękuję. – wycedziłam.
Nadal nerwy brały górę nade mną.
- To w takim razie chociaż pozwól się odwieźć do domu. – zaproponował posyłając mi ciepły uśmiech.
- N.I.E – starałam wyrazić się dosyć jasno.
Odwróciłam się na pięcie i już miałam iść dalej kiedy przypomniało mi się, że moje mieszkanie jest dość daleko, a ja nie mam przy sobie kasy na bilet na metro.
- No dobra, możesz mnie odwieźć. – zwróciłam się do blondyna.
On tylko zaśmiał się krótko po czym odniósł tacę z pustymi papierkami i razem ruszyliśmy w stronę jego auta. Otworzył mi drzwi, a po chwili sam usadowił się za kierownicą. Włożył kluczyki do stacyjki i odpalił silnik. Ruszyliśmy. Przez dobre pięć minut w samochodzie panowała cisza, nikt się nie odzywał. Dopiero gdy chłopak włączył radio zrobiło się ciekawiej. Zaczął przełączać stacje nie spuszczając wzroku z drogi.
- Zostaw, lubię tą piosenkę. – powiedziałam.
Właśnie leciało „Kiss You”. Bardzo podobał mi się ten utwór. Czekajcie, czekajcie jak oni się nazywali? Wiem, One Direction.
- Słuchasz One Direction? – zapytał uśmiechając się znacząco.
- Jakąś wielka fanką nie jestem, ale podobają mi się niektóre ich piosenki. Na przykład „Little Things” i „Loved You First” i ta. – opowiadałam.
Blondyn zaczął się śmiać, a ja nie wiedziałam czemu. Jedno muszę przyznać, miał strasznie zaraźliwy śmiech. Sama zaczęłam się chichotać. Gdy wreszcie się uspokoiliśmy chłopak kontynuował rozmowę.
- A który ci się najbardziej podoba? – spojrzał na mnie.
Zastanawiałam się chwilę. W końcu odpowiedziałam:
- Bardzo lubię tego blondaska, czekaj. Jak on miał na imię? Nick, Ni..Ni…
- Niall? – dokończył.
- Tak, właśnie, Niall. On jest fajny. – zachichotałam.
- Cóż, ciekawy zbieg okoliczności. – zaczął. – Bo ja jestem Niall Horan.
Zdjął okulary przeciwsłoneczne, a ja ujrzałam jego piękne, niebieskie oczy. Dotarło do mnie, że to naprawdę on. To Niall Horan z One Direction! Z zaskoczenia aż zakryłam usta dłonią. On śmiejąc się to spoglądał na mnie to na ulicę.
- Jaki wstyd. – wydukałam.
Zaczął śmiać się jeszcze głośniej. Ja czułam jak robię się cała czerwona. Było mi zwyczajnie głupio.
- Może teraz ty mi się przedstawisz? – zapytał znienacka.
Odchrząknęłam.
- Jestem [T.I] – przedstawiłam się.
- To takie trochę niespotykane imię. – zauważył.
- To polskie imię. Jestem z Polski. – wytłumaczyłam.
Chłopak pokręcił głową. Potem rozmawialiśmy jeszcze chwilę o tym i o tamtym. Był bardzo ciekawy jak mieszka się w Polsce. Ja chciałam się dowiedzieć jak to jest kiedy dziewczyny piszczą na jego widok. Przeprosiłam go też za moje wcześniejsze zachowanie. Gdy już zabrakło tematów do rozmowy Niall coś sobie przypomniał.
- [T.I], a możesz mi powiedzieć gdzie my tak naprawdę jedziemy? – zapytał nieco wystraszony.
Spojrzałam za okno. Już dawno wyjechaliśmy z Londynu. Poruszaliśmy się właśnie autostradą prowadzącą do… no właśnie dokąd? Tak się zagadaliśmy, że zapomniałam powiedzieć Niall’owi adres mojego mieszkania. W efekcie opuściliśmy miasto i zmierzaliśmy w nieznanym kierunku.
- Ups...- wydukałam przenosząc swój wzrok na blondyna siedzącego obok mnie.
Spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo. Zgubiliśmy się. W dodatku było już dosyć późno. Słońce zaczęło zachodzić, a niebo pociemniało.
- No to mamy problem. – stwierdziliśmy oboje zgodnie. Oj mamy!..

Może być? Ja sama uważam, że można go zaliczyć do tych przeciętnych :P

Na koniec parę słów do Asi: Dziewczyno strasznie mi przykro, że odchodzisz :( Masz ogromny talent i tylko się waż go zmarnować!!! Znajdę cię i zamorduję gołymi rękami eheh ^^ Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć <3 Ach no i mam nadzieję, że nasz pomysł wypali xD

+ wpadajcie tu klik (nowy rozdział) i tu klik (konkurs na najlepszy imagin :D)

                                                                                                           By Klaudia

23 komentarze:

  1. zajebisty :D na serio podoba mi się :)


    http://totaleclipseoftheheart69.blogspot.com/
    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ejj no dawaj szybko kolejną częśc bo to jest za zajebiste żeby czekać < 3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ejjjj, to jest zajebiste :D
    Się zachciało mi się iść do mca xD
    Dodaj kolejną część ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ten imagina był fajny i zabawny :)
    Czekam na kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak w ogóle to fajnie , że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czeeść Klaudia!
    W końcu jesteś Uhh nie mogłam się doczekać twojego powrotu .
    Imagin cudowny! Jak zawsze z resztą .
    Jesteś cudowna , twoje imaginy też (:
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Super;*uwielbiam twoje imaginy;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Klaudia :)
    No i dalej marudzisz i bredzisz w dodatku z tym talentem :D
    Wypali, damy radę :)
    Jakby co to łap mnie na gg :)
    xo ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nie nazywa brednie. To jest szczerość xd

      Usuń
  9. Na pewno nie jest przeciętny , ale bardzo fajny rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny imagin :P dawaj nastepna część już nie moge sie doczekać ;D uwielbiam twoje imaginy *__*

    OdpowiedzUsuń
  11. boski, boski, boski :)
    oooo, a jaki macie pomysł z Dżaś .?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież chyba może zostać, co?

      Usuń
  12. Extraaaaaa <3 Czekam z niecierpliwością na 2 część *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny, czekam na kolejną część ;>

    OdpowiedzUsuń
  14. Super! <3 Muszę się szybko dowiedzieć, co będzie dalej, bo nie wytrzymaaam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Kobieto . ! Dawaj szybko drugą część . ! *.* Imagin jest świetny . ! <3 Ei , a możesz dać linka do tej twojej strony co ci ludzie im aginy przesyłają a ty je dajesz na ta . ? xD Bo może skorzystam .. Chyba że już jej nie prowadzisz .. -,-.xD : * Claudii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i proszę bardzo http://myimaginewithonedirection.blogspot.com/
      mamy konkurs, może weźmiesz udział? Pozdrawiam :**

      Usuń
  16. Dziękuje . ! ; *

    Claudii

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :) Czytamy każdy!